KS. WŁADYSŁAW ROBOTA.
Pasterz i męczennik za sprawy Boga i ludzi.
Ks. Władysław Robota urodził się w 1872 roku w Gostomii koło Prudnika.
Wzrastał w rodzinie bardzo religijnej i mocno zakorzenionej w polskiej tożsamości.
Tradycją domu Zuzanny i Konstantego Robotów było regularne czytanie Pisma
Świętego oraz śpiewanie polskich pieśni religijnych. Rodzice troszczyli się
również o wykształcenie swoich dzieci.
Młody Władysław po uzyskaniu świadectwa dojrzałości podjął
studia na wydziale medycznym Wrocławskiego Uniwersytetu,
jednocześnie uczęszczając na wykłady z literatury słowiańskiej
i ekonomii społecznej. Po dwóch latach zmienił kierunek
kształcenia, rozpoczął studia teologiczne na tymże
uniwersytecie, ale dusza „ułana polskości” w Nim pozostała.
W studenckim środowisku współtworzył Koło Polskie i Związek
Akademików Górnoślązaków; celem swojego życia uczynił
służbę Bogu i Ojczyźnie.
Święcenia kapłańskie przyjął w 1898 roku. Pierwszą placówką młodego księdza
wikariusza była parafia Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Łabędach
koło Gliwic. Szybko dał się poznać jako wyjątkowy kaznodzieja oraz organizator
życia religijnego i społecznego. Po czterech latach posługi w Łabędach objął
parafię św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Gierałtowicach.
Wielką charyzmą, a głównie przykładem swej pobożności i zatroskania o zbawienie
swych parafian wpływał na podniesienie ich religijnego, moralnego
i narodowego ducha.
Pragnął, aby wierni powierzeni jego duchowemu przewodnictwu
pogłębiali wiarę, a jednocześnie pozostali wierni polskiej
tożsamości przodków. Temu celowi miały służyć organizacje
religijne oraz świeckie. Do parafii gierałtowickiej przynależał
wówczas Knurów i Chudów, w szczytowym okresie liczyła ona
około 5 000 wiernych, dlatego koniecznością było zbudowanie
nowego dużego kościoła.
Kiedy powstały sprzyjające okoliczności dla tej nowej inwestycji,
przystąpił do budowy pięknej świątyni w neobarokowym stylu,
której aktu konsekracji dokonano w 1934 roku. Ksiądz Władysław czuł się kapłanem
maryjnym, dlatego nowy Dom Boży oddał pod opiekę Matki Bożej Szkaplerznej.
Jej niezwykły wystrój w harmonijny sposób spajał elementy religijne z historią
Polski i Śląska. Na potrzeby społeczne i kulturalne wybudował jeszcze w Knurowie
Dom Związkowca.
Piękna postawa kapłana i patrioty była w środowisku zauważana. Już w 1918 roku
zaproponowano Mu, z ramienia polskich księży okręgu gliwicko-lublinieckiego
kandydowanie do pruskiego parlamentu. Nie uzyskawszy zgody biskupa Kurii
Wrocławskiej często mawiał: - „Ja i tak swoje dla Polski zrobię.” Z kolei, po powołaniu
śląskiej diecezji w 1925 roku, znalazł się wśród trzech księży wysuniętych do przyjęcia
sakry biskupiej. Ostatecznie księdzem biskupem wybrano ks. Augusta Hlonda.
Władze duchowne diecezji dostrzegały zasługi ks. Władysława w Jego duszpasterskiej
posłudze, kapłańską gorliwość i zatroskanie, by parafianie żyli w komunii z Bogiem.
Dlatego powierzono Mu funkcję wizytatora szkół powszechnych, ponadto został
członkiem Komisji Polityki i Spraw Społecznych przy Kurii Biskupiej w Katowicach.
Przyznano Mu zaszczytny tytuł radcy duchownego, a w 1934 roku mianowano
sędzią prosynodalnym.
Za szczególną postawę kapłana – Polaka władze państwowe odrodzonej
Rzeczpospolitej odznaczyły ks. Władysława komandorią Orderu Virtuti Militari
Restituta, Gwiazdą Śląską, Orderem Srebrnym Krzyża Virtuti Militari, a z inicjatywy
Powstańców Śląskich Śląską Wstęgą Waleczności i Zasługi.
W sytuacji zbliżającego konfliktu wojennego namawiano księdza Władysława
do opuszczenia parafii w związku z grożącym Mu niebezpieczeństwem ze strony
niemieckich środowisk. Odmawiał argumentując, że „pasterz nigdy nie opuszcza
swoich owieczek”.
Po inwazji Niemiec na Polskę w godzinach wieczornych 8 września 1939 roku
umundurowani mężczyźni spod znaku S.A. dokonali aresztowania ks. proboszcza.
Okazało się później, że Jego nazwisko znalazło się na niemieckiej liście osób
„specjalnego potraktowania”. Aresztowanego wywieziono do tymczasowego
obozu w nieborowickim lesie. Nieludzko torturowany
zginął jeszcze tego samego dnia.
Po wojnie odnaleziono Jego zwłoki na cmentarzu w Pilchowicach.
Na miejsce wiecznego spoczynku w Gierałtowicach sprowadzono
Jego doczesne szczątki 29 września 1946 roku i złożono po zewnętrznej stronie
ołtarza kościoła który zbudował.
Niech Miłosierny Bóg da Mu szczęśliwe życie wieczne.
( U.K. w 80 rocznicę śmierci ks. Władysława Roboty. )