Lipiec w Wielkiej Brytanii i Polsce jest miesiącem pamięci o lotnikach,
którym z upływem czasu, w oczach historyków, przypisuje się coraz poważniejszą rolę
w zatrzymaniu, w czasie II wojny światowej, hitlerowskiej machiny wojennej,
na drodze do kompletnego podboju Europy. Wysokie umiejętności, brawura i
zaciekłość w niszczeniu wroga przez polskich lotników były wówczas bezcenne.
Po agresji Niemiec na Polskę w 1939 roku
Wielka Brytania wypowiedziała Niemcom wojnę. Wprawdzie sama nie podjęła
żadnych ofensywnych działań, ale stała się wkrótce celem ataku Niemiec.
Jej okręty zaczęły być zatapiane na morzach, a jej terytorium
bombardowane
z powietrza. Lipiec 1940 roku uznaje się za początek „Bitwy o Anglię”, określanej tak w licznych publikacjach
i ekranizacjach jako symboliczna batalia o przetrwanie "Wolnego Świata". W jej trakcie do października 1940 Luftwaffe, starając się
sterroryzować ludność
i zniszczyć potencjał przemysłowy Wlk Brytanii,
dokonało kilku tysięcy nalotów
i lotów bojowych, niszcząc budynki i
zabijając cywilnych obywateli ( obok ilustracja zbombardowanego
fragmentu Londynu ).
Świadome rosnących potrzeb, tej nowej w
dziejach wojen powietrznej kampanii, dowództwo RAF zmuszone było sięgnąć
po szeregi pilotów z innych państw, w tym polskich i czeskich. Tak
powstały polskie dywizjony transportowe, bombowe i myśliwskie ze
słynnymi dywizjonami 303
( zdjęcie obok ) i 302. Do końca wojny powstało
w Anglii prawie 15 polskich dywizjonów. Wielu naszych pilotów służyło
również w jednostkach brytyjskich. Już 19 lipca 1940 roku pierwszy
niemiecki samolot został zestrzelony nad Anglią przez lotników polskich.
Potem
w miarę wzrostu natężenia walk w „Bitwie o Anglię” polscy
lotnicy zestrzelili jeszcze prawie 230 i uszkodzili ponad 30 samolotów
niemieckich, a do końca wojny Polacy zniszczyli prawie 1000 samolotów
wroga.
Tymczasem w Polsce pod niemiecką i sowiecką
okupacją, w Wilnie, staraniem matki kpt pil. Jana Hryniewicza Siostry
Benedyktynki wykonały sztandar dla Polskich Sił Powietrznych, ze
znamiennym hasłem: „ Wilno 1940. Miłość żąda ofiary”, który dzięki
pomocy m.in. japońskiego konsula poprzez Kowno, Berlin i Sztokholm
trafił do Anglii. Uroczystego przekazania sztandaru Polskim Siłom
Powietrznym dokonał Naczelny Wódz 16 lipca 1941 roku
w obecności
przedstawicieli 13, już wówczas, polskich dywizjonów.
W tym momencie początkowa nieufność angielskich pilotów do Polaków ustąpiła pogłębiającemu się braterstwu broni. Wyrazem tego jest pomnik „Polish War Memorial” pod lotniskiem Northolt przy przelotowej trasie Western Avenue w Londynie. Upamiętnia on ofiarę lotników polskich w trakcie wspólnej z Royal Air Force kampanii wojennej; ale też i walk na początku wojny we Francji.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Bilansem „Bitwy o Anglię”, przegranej przez Niemców, były dziesiątki
tysięcy zabitych i rannych cywili. Setki tysięcy zniszczonych domów
mieszkalnych
i budynków przemysłowych. Ale również ponad 2 700
zniszczonych samolotów Luftwaffe; przy około 1 000 straconych własnych
maszyn RAF. Niemcy stracili ponad 3 500 doświadczonych lotników, z czego
prawie 1 000 rannych i wziętych do niewoli. Stanowiło to ponad 50%
bojowego stanu osobowego Luftwaffe. Tych strat ludzkich Niemcy nigdy już
nie byli w stanie odtworzyć. W powietrzu królowali alianci.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Z wycieczki do Wielkiej Brytanii przypominamy znany wszystkim Londyńczykom pomnik. Monumentalne założenie upamiętnia walkę i
ofiarę ponad 2300 lotników, z całości ponad 4 000 polskiego personelu
lotniczego, który zginął
w trakcie wojny. Nazwiska poległych i nazwy
polskich dywizjonów w których służyli są uwiecznione na tablicach z
granitu wokół obejścia i na obelisku.
Cześć ich pamięci !
( przy redakcji tekstu wykorzystano materiały SPAK O/Pyskowice )
