Mija kolejna tragiczna data w polskim kalendarzu historycznym. 76 lat temu Hitlerowskie Niemcy dokonały zbrojnej agresji na Polskę rozpoczynając w ten sposób II wojnę światową.
Zanim jednak pierwsze bomby spadły na polskie miasta i runęły tony pocisków na polskie placówki obrony, Niemcy dokonali kilkunastu prowokacji. Między innymi 31 sierpnia na terenie radiostacji w Gliwicach. Przebrani w polskie mundury „SS”-mani „napadli” na niemiecką placówkę a następnie nadali komunikat w języku polskim. Agencje niemieckie podały, że Niemcy zostały zaatakowane przez wojsko polskie.
Uprowadzony wcześniej przez Gestapo i zamordowany Franciszek Honiok, Powstaniec Śląski z Łubia za Pyskowicami, został podrzucony na miejsce jako jeden ze sprawców wraz z ciałami ofiar z obozu koncentracyjnego w Dachau.
Innymi prowokacjami były zamachy bombowe dokonane przez członków niemieckich mniejszości w Tarnowie, Tczewie, Gdańsku , Byczynie i Stodołach.
Według najnowszych danych opartych na niemieckich materiałach archiwalnych pierwsze bomby 1 września 1939 roku
spadły w Wieluniu
( obok ). Atak 29 „stukasów” – jak nazywano niemiecki myśliwiec bombardujący JU-87 – rozpoczął się
około godziny 4.40, powodując 75% zniszczenia istniejących zabudowań i ok. 1 000 ofiar śmiertelnych.
Historycy są zgodni, że atak ten należy uznać za zbrodnię wojenną.
Tego samego dnia o świcie w innych punktach jednostki Wehrmachtu przekroczyły granicę polsko-niemiecką i ruszyły wgłąb kraju. O godzinie 4.45 na Westerplatte rozpoczęła swój heroiczny bój 200 osobowa placówka majora Henryka Sucharskiego. Ciężko bombardowani z powietrza i morza poddali się dopiero po 7 dniach wyczerpującego boju. Oto jak wyglądał otaczający ich placówkę teren po zakończeniu walk.
1 września w godzinach porannych w całym kraju uczczono pamięć tamtych dni.
O godzinie 4.45 na Westerplatte rozpoczęły się uroczystości państwowe.
O tej samej porze na cmentarzu w Gliwicach-Bojkowie odbyła się poranna zbiórka.
Tam bowiem spoczywają, wraz ze swoimi najbliższymi, dwaj gliwiccy Westerplatczycy:
Michał Plewak i Edward Szewczuk.
Przy świetle pochodni i gasnących gwiazd, uczniowie pobliskiego gimnazjum przedstawili fragmenty opisu wydarzeń
sprzed lat, słowami ich świadków.
Przy grobach naszych bohaterów zapalono znicze
i złożono wieńce.
Odczytano apel poległych.
Obecni byli żołnierze jednostki specjalnej „Agat”
z dowódcą i Komendantem WKU.
