Przez dziesiątki lat niewielu o nim wiedziało. Skromny mieszkaniec Gliwic. Nawet dla środowisk kombatanckich jego obecność w naszym mieście dopiero ostatnio stała się odkryciem. Jeden z ostatnich żyjących uczestników akcji alianckiego zrzutu Cichociemnych do Polski w 1944 roku.
Pan Aleksander Tarnawski, inżynier chemik urodzony 8 stycznia 1921 roku w Słocinie, obecnie dzielnicy Rzeszowa, swoje 94 urodziny obchodził w nielada towarzystwie. Przybyli dowódcy wszystkich liczących się w Polsce jednostek specjalnych, była pani wiceminister obrony narodowej, wręczając szacownemu jubilatowi cenne odznaczenie państwowe.
Obecny był prezydent Gliwic, Dowódca Garnizonu, Komendant WKU i wielu oficerów różnych stopni i formacji. Były poczty sztandarowe stacjonujących w mieście jednostek wojskowych, przedstawiciele Stowarzyszenia Cichociemnych, organizacji patriotycznych i paramilitarnych, harcerze, uczniowie klas mundurowych i my.
Spotkanie odbyło się w jednej z najpiękniejszych posesji miejskich, Willi Caro. Jej bogato ornamentowane wnętrza stanowiły piękne tło dla tej wyjątkowej uroczystości.
Po części oficjalnej, wręczeniu prezentów i upominków odbył się koncert, którego głównym adresatem był nasz jubilat. |
|
Kiedy wybuchła wojna Aleksander Tarnawski miał 18 lat i jak wielu z jego pokolenia, po klęsce wrześniowej opuścił Polskę by walczyć o jej wolność wraz z armią francuską i brytyjską. Jako cichociemny walczył w okręgu wileńskim AK a po zakończeniu wojny był pracownikiem Politechniki Śląskiej w Gliwicach.
![]() |
![]() |
![]() |
Wikipedia przedstawia pana Władysława jako żołnierza Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, gdzie otrzymał gruntowne przeszkolenie wywiadowcze i desantowe. Dla obecnych na sali żołnierzy i przyjaciół jawił się jednak przede wszystkim jako człowiek o niezwykłej skromności, kulturze i bezpośredniości.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Na zakończenie, w hallu, zaproszeni goście skonsumowali urodzinowy tort do kawy i herbaty. Pan Władysław ze wzruszeniem dzielił się z wojskiem wdzięcznością za wspaniale zorganizowane urodziny, a młodzież przejmowała od seniorów międzypokoleniowy wymiar żołnierskiej solidarności.
