03.07.2016. Częstochowski Zjazd Kresowian.
Jak co roku i tym razem uczestniczyliśmy w tradycyjnej pielgrzymce
Światowego Kongresu Kresowian na Jasną Górę.

Jak zawsze, program tego wydarzenia obejmował mszę św. pod przewodnictwem księdza Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego,
który niestrudzenie od lat przypomina prawdę o ludobójstwie

dokonanym na Polakach zamieszkujących wschodnie ziemie
II Rzeczpospolitej przez Ukraińców spod znaku UON i UPA.
Drugim punktem programu była procesja pod pomnik NMP, który znajduje się u szczytu alei wiodącej do klasztoru.
Tam odczytano apel poległych, zapalono znicze, złożono wieńce i kwiaty.
W Auli O.Kordeckiego miała następnie miejsce debata połączona z występami zespołów muzycznych.
W tym roku były z nami krakowskie „Promyki”, chór „Jarosław” z Jarosławia, zespół Związku Polaków z Kijowa i oczywiście Maciej Wróblewski.
Podczas obrad wspomniano znaczącą datę hitlerowskiego mordu, dokonanego na profesorach Uniwersytetu Lwowskiego, rozstrzelanych 4 lipca
po wkroczeniu Niemców do Lwowa 1941 roku.
Głównym przesłaniem Zjazdu było jednak żądanie ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci o Kresach Wschodnich,
obejmującego martyrologię i historię ziem,
które przez stulecia należały do Polski.

Dobrą datą mogłaby tu być rocznica krwawej niedzieli
11 lipca 1943 roku, kiedy to Ukraińcy pod wodzą nacjonalistów z UPA i UON
dokonali rzezi polskich mieszkańców Wołynia w ich domach i kościołach,
często w trakcie mszy św. co do dziś mrozi krew w żyłach,
zwłaszcza, gdy na Ukrainie widoczna jest oficjalna gloryfikacja przywódców tych organizacji i ich „dokonań".
Dzień był piękny, sprzyjał refleksji. Zwłaszcza w pobliskim parku.