01.11.2016. Dzień Wszystkich Świętych.
I mamy znów następną, niezwykłą datę w polskim kalendarzu.

Dzień w którym splata się bogata polska tradycja z religijnym świętem
i bohaterskimi dokonaniami nieposkromionego polskiego ducha.

Nigdzie na świecie nie ma takiej tradycji i takiej demonstracji przywiązania ludzi żyjących tutaj
na ziemi z tymi,
którzy odeszli.
Polskie groby, gdziekolwiek są, są pamiętane. Przynosimy na nie kwiaty, wieńce, znicze. Dekorujemy je często bardzo wymyślnie.
Nasze cmentarze są jak wielkie ogrody pamięci, troski i przywiązania żywych do zmarłych.
Bo my ich wszystkich, choć odeszli, wciąż kochamy. I Pamiętamy.
Pamiętamy też, że 1 listopada w 1918 roku wybuchło Powstanie Lwowskie.
Wycofujące się i częściowo zdemobilizowane oddziały Armii Austriackiej złożone z Ukraińców zajęły miasto ogłaszając
powstanie Zachodniej Republiki Ukraińskiej.

W tej sytuacji za broń chwyciła młodzież,
której grupy zaczęły samorzutnie się organizować
i atakować składy amunicji, posterunki i oddziały ukraińskie,
wypierając je po ciężkich walkach z miasta.

Po jakimś czasie nadciągnęły posiłki
z głębi kraju i Lwów, zamieszkały zaledwie
w 10% przez Ukraińców,
przywrócono
prawowitej, polskiej władzy.
W tym roku również, nasi koledzy, w ramach
akcji „znicz” zawieźli symbole pamięci
na groby Polaków na Ukrainie.

Na Cmentarzu Łyczakowskim i w Mościskach
paliły się nasze znicze, a w centralnych
punktach cmentarzy w Polsce,
wokół krzyży i pomników znicze symbolizowały rodaków, którzy
własnych grobów nie mają, bo ich kości leżą
w obcej ziemi,
lub naszej zbeszczeszczone przez oprawców.
Niechaj Światłość Wiekuista Im Świeci
Ciekawe, że w Dzień Zaduszny, właśnie taki obrazek, jak obok,
udało nam się zarejestrować w czasie jazdy.