05.08.2016. Pogrzeb ppłk Franciszka Oremusa.
W piątek w kościele p.w. św. Małgorzaty w Izdebniku o godz. 12.00 rozpoczęła się uroczysta msza św.

i pogrzeb na pobliskim cmentarzu jednego
z ostatnich partyzantów 12 pułku piechoty
Grupy Operacyjnej Śląska Cieszyńskiego
Armii Krajowej, który działał od Wisły na Podbeskidziu i w Gorcach po lasy wokół
Lanckorony i Kalwarii Zebrzydowskiej.
Franciszek Oremus ps.„Sztajer”, „Żelazny”
jako młody chłopak przeszedł przeszkolenie
w oddziale partyzanckim „Limba”,
gdzie szybko awansował i jako plutonowy podchorąży został szefem
bazy wypadowej w leśniczówce „Gościbi”.

tym samym obszarze działały jeszcze inne grupy partyzanckie,
a wśród nich oddział Armii Czerwonej pod dowództwem
kpt Jewgienija Bierieźniaka,
którego zeznania wybawiły po wojnie

„Żelaznego” od kary śmierci, w trakcie
procesu już jako żołnierza wyklętego.
Ostateczny wyrok więzienia, z którego 2/3
odbył skazany we Wronkach brzmiał - 15 lat.
W akcie odwetu UB spaliło jednak
dom Oremusów z którego
cudem ocalała matka i trójka dzieci.
Pogrzeb, z wojskową asystą, orkiestry, kompanii honorowej, sztandarem Dowództwa Sił Zbrojnych RP, kombatantów, harcerzy, lokalnych szkół,

Straży Granicznej i władz,
odbył się tradycyjnie
w lokalnej parafii rodziny.
Tam też złożono ciało zmarłego w rodzinnym grobowcu. Wśród kwiatów
i wiązanek znalazł się również wieniec od prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.
Wieczorem, siostra Franciszka, Zofia, która sama przeszła brutalne bicia i przesłuchania i spędziła 3,5 roku w więzieniu za rolę
kuriera w działalności wyklętych przyszła by jeszcze raz
pomodlić się na miejscu spoczynku brata.
Śpij spokojnie w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie, Pułkowniku.
( Zob. też "Archiwum Historii" -
„Wujek. Pamięci Franciszka Oremusa” ).