Wiadomość o Jego śmierci była szokiem dla wielu. Szybko przemknęła po czołówkach serwisów informacyjnych. Pułkownik Sławomir Berdychowski nie żyje !
W środę, w kościele p.w. św. Brata Alberta i na cmentarzu przy ul. Grzybowej
w warszawskim Rembertowie, wraz z rodziną, kompanią honorową, orkiestrą
i delegacjami,
żegnaliśmy twórcę i pierwszego dowódcę, stacjonującej w Gliwicach Jednostki Wojsk Specjalnych "Agat".
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
„Szanowany przez zwierzchników i kochany przez podwładnych” - tak określił Go prowadzący mszę żałobną kapłan. „Nasz pułkownik” był żołnierzem z klasą. Odpowiedzialnym i odważnym dowódcą, serdecznym druhem i inteligentnym, ciepłym człowiekiem.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Kiedy żegnał się z nami we wrześniu 2014 roku, aby objąć odpowiedzialne stanowisko w wydziale szkolenia MON w Warszawie, dziękował nam za doskonałą współpracę. Wyraził też nadzieję, że nasze drogi się jeszcze skrzyżują. Nie przypuszczaliśmy wówczas, że stanie się to tak szybko i w tak tragiczny sposób. Cześć Twojej pamięci Pułkowniku !
