02-06.06.2016 Wycieczka do Lwowa.
Kilka pierwszych dni czerwca spędziliśmy we Lwowie. Wśród jego kościołów, kamieniczek, gmachów publicznych i grobów,
gdzie najpełniej widoczny jest ogrom naszej historii i kultury, wciąż obecnej i świadczącej o polskości tamtej ziemi.
Wielu z nas było na Ukrainie po raz pierwszy. Wielu ma korzenie “kresowe” i kresową nutę w sercu. O tym jak silnie ta nuta
brzmi można się tylko przekonać
jadąc tam by odetchnąć tamtejszym powietrzem.
Najlepszym komentarzem dla lwowskiego doświadczenia jednego z naszych kolegów była troska, gdy wracajac do domu oświadczył swojej żonie:
- Kochanie, mam dla Ciebie smutną wiadomość. Zakochałem się ...
... we Lwowie. I co my teraz zrobimy ?
Przed II wojną światową Lwów w 60% był zamieszkały przez Polaków, w 30% przez Żydów i 10% przez inne nacje,
w tym Ormian i Ukraińców, zwanych takze Rusinami.
Bogactwo architektury, urbanistyki i niezapomniany klimat miasta pozostają na zawsze w każdym polskim sercu.
Wnętrza takich obiektów jak Opera Lwowska, budynki Politechniki, Uniwersytetu, Rady Miejskiej czy Pałacu Potockich
a także przestrzenne założenie Dworca Kolejowego budzą podziw i dumę,
że podobne obiekty w Europie i na świecie często pozostaja za nimi w tyle.
Osobnym rozdziałem jest Cmentarz Łyczakowski, gdzie zwykle bogato zdobione grobowce kryją szczątki najznamienitszych przedstawicieli
polskiej histori i kultury.
Sama tylko kwatera Orląt Lwowskich, gdzie spoczywa ponad 3 tysiące Polaków, kilkunastu Amerykanów i do niedawna również
Francuzów, może być celem wycieczek.
Jest też polana Powstańców Styczniowych z pięknym, odnowionym ostatnio
pomnikiem i właśnie remontowanymi nagrobkami.
Jedźcie do Lwowa. My będziemy tam jeździć jak najczęściej.