09-12.11.2018. Gliwickie Dni Niepodległości.
W tym roku przypadł nam w udziale nie jeden ale cztery dni obchodów
Święta Niepodległości. Okazja ku
temu była przednia bo 100 rocznica odzyskania
tego najcenniejszego skarbu narodu, który przypadł Polakom w 1918
roku
po 123 latach niewoli, przydarza się tylko raz.
Na zaproszenie Zespołu Szkół Samochodowych
w Gliwicach w piątek 9 listopada wzięliśmy udział
w szkolnej uroczystości
wraz z gliwickim PO Wojskowym Komedantem Uzupełnień, Prezesem Oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej,
Dyrekcją i uczniami.
Nasz kolega, wykładowca historii Leszek Zyman i jego
podopieczni znów stanęli na wysokości
zadania prezentując ciekawy program.
Z portretu w tle przysłuchiwał mu się patron szkoły gen. Stefan “Grot” Rowecki.
Pewnie byłby dumny z
tak licznego uczestnictwa
i przebiegu akademii przeprowadzonej sprawnie,
treściwie i z zaangażowaniem a zakończonej
wspólnie odśpiewanym hymnem państwowym.
W sobotę
10 listopada
wraz ze śląską grupą Camino, od Łubia do
Toszka przemaszerowaliśmy 10 km,
biorąc udział w Marszu Niepodległości.

Pogoda byla jubileuszowa. Przepiękne, czyste niebo, kolory jesiennych lasów
i pól i wyjątkowo liczny skład osobowy.

Ponad 70 uczestników wzięło udział
we mszy św. i modlitwie różańcowej,
której dziesiątki odmówiono
w kościele
pw. Narodzenia NMP w Łubiu, kościele św. Wawrzyńca w Zacharzowicach,
przydrożnej kapliczce
w Wilkowiczkach i kaplicy Szpitala Psychiatrycznego w Toszku.
Przy okazji wysłuchaliśmy zaprezentowanej przez uczniów i historyków kroniki
aktywności członków szkockiej
rodziny Baildonow sprowadzonej na Śląsk w XIX wieku,
których dworek i groby znajdują się w Łubiu, Franciszku Honioku, powstańcu śląskim, porwanym tu i zamordowanym
przez Niemców w trakcie zaaranżowanej przez SS

i Gestapo prowokacji przy gliwickiej
radiostacji 31 sierpnia 1939 roku,

o obozie NKWD
zorganizowanym
na terenie szpitala
psychiatrycznego
w Toszku 1945 roku i jego ponad 3 tysiącach ofiar, złożonych
na
cmentarzu żydowskim i sąsiedniej żwirowni, a także śladach
historii, która rozgrywała się na tych ziemiach
w ostatnich dziesięcioleciach.

A po drodze znaleźliśmy coś co cieszy oko każdego grzybiarza.
W niedzielę 11 listopada
wzięliśmy udział w celebracji
Święta Niepodległości
w Gliwicach, Warszawie
ale
także prywatnie w domach,
oglądając i słuchając transmisji z uroczystości na szczeblu centralnym
i regionalnym. Na gliwickim rynku wypuszczono w powietrze 100 białych i czerwonych
balonów jak te na zdjęciu
powyżej, uczniowie szkół i lokalni artyści zaprezentowali

swój program historyczno-artystyczny

a o 12.00 wszyscy
odśpiewaliśmy hymn
państwowy, łącząc się
w ogólnopolskiej euforii
z podobnymi
do naszych
wydarzeniami w miastach, wioskach i gdziekolwiek na świecie

żyją Polacy. W wypełnionej po brzegi gliwickiej katedrze nasi

koledzy i koleżanki
z kombatantami AK
a także innymi mieszkańcami miasta uczestniczyli następnie w
uroczystej mszy św.
celebrowanej przez gliwickiego ordynariusza ks. biskupa Jana Kopca by potem
przemaszerować w bogatym korowodzie pod pomnik Józefa Piłsudskiego na placu
jego imienia gdzie odbył się uroczysty
apel.
W poniedziałek 12 listopada podpisany przez Prezydenta RP ustawą dzień wolny od pracy świętowaliśmy rozrywkowo;
słuchając koncertów ( jak ten obok w klubie CKM Trąbka w Mysłowicach ),

oglądając wydarzenia sportowe i świętując w gronie rodzinnym i wśród przyjaciół. Jak kto lubi,
jak kto chce, jak kto czuje.
I to nazywamy wolnością, to nazywamy niezależnością,
to nazywamy niepodległością.
W tle mieliśmy próby zepsucia nam tego nastroju spokoju,
radości i tego świętowania przez zawiedzionych w
swoich
ambicjach polityków i zapiekłych w nienawiści przeciwników
Polski, polskości i Polaków. Ale siła i
determinacja dobra zwyciężyły i sto lat
historii Niepodległej uczciliśmy godnie.