29.11.2018. Pożegnanie kombatanta AK.
W miniony czwartek w kościele p.w. Chrystusa Króla i na pobliskim Cmentarzu

Lipowym w Gliwicach pożegnaliśmy członka Gliwickiego
Oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
wachmistrza Władysława Gajewskiego ps."Jaracz"

Podczas mszy św. z rodziną,
przyjaciółmi i kolegami
ze związku wysłuchaliśmy
ciepłej i mądrej mowy
pożegnalnej kapłana. Na
grobie złożyliśmy wieniec.
Pan Władysław urodził się
w 1913 roku w Jurkowicach koło Sandomierza.
Tam chodził do szkoły, tam spędził swą młodość
i stamtąd powołano go do zasadniczej służby wojskowej w wieku 20 lat, a tuż
przed wybuchem wojny 1939 r. do żandarmerii.
W zawirowaniach

wrześniowej
klęski, po przejściu frontu
uciekł z niewoli niemieckiej
i ukrywał się w lasach przed
wielokrotnymi najazdami na
rodzinny dom i próbami aresztowania przez gestapo.
Należał do ruchu oporu

od początku jego powstania.
Najpierw ZWZ a potem AK.
Służył w słynnej grupie bojowo-dywersyjnej
“Jędrusie” pod dowództwem Władysława Jasińskiego,
a po włączeniu jej w struktury Armii Krajowej w
4 Kompanii 2 Pułku Piechoty Ziemi Kieleckiej.
Pod koniec wojny wyjechał na Ślask, co uratowało
go przed aresztowaniem przez NKWD i wywózką
na Syberię. 17-tu kolegów z jego jednostki AK nie miało jednak takiego szczęścia.
Przepracował 45 lat w Gliwickim Przedsiębiorstwie Budownictwa Przemysłowego
przy Placu Piastów. Przeżył 105 lat ! Cześć Jego Pamięci !