1-3.11.2019. Dni świętych, bohaterów i Polaków.
W tym roku mieliśmy trzy dni na świętowanie. Piątek, sobotę i niedzielę.
Na odwiedziny rodzin i grobów bliskich nam ludzi.
Na modlitwę, refleksję, zadumę.
Widzimy, jak zmienia się klimat tradycyjnych obchodów pamięci o tych,
którzy odeszli, ale przecież są wśród nas. Pamiętamy o nich jak gdyby bardziej

dojrzale, bardziej narodowo, bardziej
historycznie. Utrwalamy ich w przekazie
rodzinnym, religijnym ale i medialnym.
Bo przekształcamy naszą rzeczywistość na
kulturowo bardziej uniwersalną, ale też
strukturalnie solidniejszą.

1 listopada
pamiętamy
o Powstaniu Lwowskim 1918 roku. Tym razem
nasi koledzy z Fundacji "Pomaganie Łączy Ludzi"
byli na Ukrainie wcześniej.
Ich znicze dotarły do zaprzyjaźnionych z nami
Polaków przed Wszystkimi Świętymi i zapłonęły

bez przeszkód.
Po wyborze nowego
prezydenta Ukrainy
poprawił się klimat
wzajemnych relacji
polsko-ukraińskich i niech tak pozostanie.
Nasze cmentarze zaś w Polsce znów zadziwiały.
Najbardziej o zmroku. Modlitwy za zmarłych, bliskich nam

ludzi wypełniały
kościoły pełne
wiernych, którzy
też kiedyś odejdą w przeszłość, ale póki co proszą
za tych, których fizycznie już nie ma.
Zaduma,
refleksja, modlitwa. Oto co nas ogarnia w te dni.
Niestety,
w tym roku świąteczna pamięć o naszych
bohaterach zakłócona została decyzjami

nieodpowiedzialnych
radnych Żyrardowa
i Białegostoku,
zmieniających nazwy
ulic gen.Fieldorfa-Nila
i majora Łupaszki na komunistyczne twory powojennej
“władzy ludowej”: “Jedności Robotniczej” i “Podlaska”.
Widocznie dla
“politycznej gównażerii”
- jak nazwał radnych
pewien profesor
uniwersytetu
gdańskiego
- narodowi bohaterzy, np.twórca i dowódca
“Kedywu”, zamordowany po wojnie przez
komunistycznych
zbrodniarzy w warszawskim więzieniu na Rakowieckiej,
czy przedwojenny major kawalerii Wojska Polskiego
i dowódca 5 Wileńskiej Brygady AK, zgładzony po wojnie
w więzieniu j.w., są nikim.
Cytując dalej profesora ... "Choć pewnie wielu nigdy
nie nauczymy i nie przekonamy, bo są potomkami twórców systemu przemocy i pozostaną jego kontynuatorami,
to zło zwycięża tylko wtedy, gdy dobro pozostaje bierne" ...
Do pracy więc.