01.12.2019. Rocznica śmierci “Bartka”.
W Czechowicach-Dziedzicach u Oo. Jezuitów w kościele pw. św. Andrzeja Boboli
została odprawiona uroczysta msza św. dedykowana rocznicy śmierci

dowódcy
leśnych oddziałow NSZ Podbeskidzia, pośmiertnie
awansowanego do stopnia majora Henryka Flame

ps."Bartek".
W szczelnie
wypełnionej
wiernymi
świątyni
wybrzmiała homilia z pięknymi słowami o walce
i trwaniu przy odwiecznych wartościach Polski

i Polaków. O losach ludzi, którzy swoje życie oddali
w służbie narodu, o rezultatach wojny i pożogi

sprowadzonej na nasz kraj
przez Niemcy i sowiecką Rosję.

Obecna była córka majora, rodziny i członkowie Związku Żołnierzy
NSZ, grupa rekonstrukcyjna młodzieży, harcerze z Pierwszej

Drużyny im. majora Henryka
Flame w Czechowicach-
Dziedzicach, poczty
sztandarowe, lokalni
i zaproszeni działacze
społeczni, okoliczni
mieszkańcy.
Byliśmy również i my.

Po mszy św. w wypełnionej
sali kompleksu zakonnego
Oo. Jezuitów odbyło się spotkanie z ciekawą
prelekcją historyczną Bogdana Ścibuta,
prezentującego wyniki historycznych badań

i udokumentowane kulisy
działań UBP przeciwko
partyzanckim grupom
oporu na Podbeskidziu.
Miała też miejsce równie ciekawa
prezentacja umundurowania, uzbrojenia i wyposażenia
partyzanckiego, na tle okoliczności przetaczających się przez

Polskę fal kolejnych
okupacji i związanych
z nimi ludzkich losów.
Prowadzący spotkanie
imponowali fachową
wiedzą i oczywistą pasją
poznawania i pięlegnowania
tradycji, których synteza mieściła się w słowach wyszytych na sztandarach:
Bóg, Honor, Ojczyzna.

Wśród gospodarzy
spotkania i jego uczestników wyczuwało się
atmosferę podniosłości, serdeczności, wspolnoty
i nabożeństwa. Nie chodziło bowiem tylko
o rocznicę, ale i przyszłość, w której cieszyła
obecność młodzieży, wplatającej wątki
historii w budowane dzisiaj jutro.
Podsumowaniem całego wydarzenia było krótkie wystąpienie majora Stanisława
Turskiego ze Swiętokrzyskiej Brygady NSZ, który na zakończenie w kilku słowach
ujął swoją refleksję o decyzji wstąpienia do partyzantki w sytuacji gdy jego koledzy
nie dotrzymali słowa i nie stawili się na umówione spotkanie.
Pewnie i dzisiaj moglibyśmy debatować o naszych dylematach. Jak się zachować,
po której stanąć stronie. Czym jest odwaga a czym zdrada, nawet gdy ma się epizod
przynależności do ruchu oporu i walki o szczytne pryncypia.