26.09.2020. Uroczystość na polanie “Hubertus”.
Przeprowadzenie tegorocznej uroczystości poświęconej pamięci żołnierzy NSZ
których kaźń miała miejsce w ostatnią niedzielę września 1946 roku
pod Barutem było podwójnie utrudnione.
Po pierwsze, wciąż utrzymujące się restrykcyjne warunki pandemii Koronawirusa
nadal obowiązują, a po drugie solidnie padający deszcz zmusił organizatorów
i uczestników wydarzenia do schowania się pod prowizorycznymi

zadaszeniami z pcv skąd odbiór wydarzeń był nieco ograniczony.
Niemniej wydaje się, że tegoroczny fakt zmniejszenia liczby uczestników uroczystości
pozwolił na bezpieczne ich umieszczenie pod namiotami ( zadaszeniami ) a deszcz

zmobilizował wszystkich do sprawnej realizacji
punktów programu.
Tak więc nieco mniejszy
był skład kompanii
honorowej, wystawionej
przez 6 Baon Powietrzno-
Desantowy z Gliwic.
Mniejsze reprezentacje “Mundurówek” z Pyskowic
i Knurowa i tylko kilka pocztów sztandarowych z innych szkół, które zwykle
przybywały w wieloosobowym składzie.
A program był podobny jak co roku: hymn państwowy, kilka słów powitania,

przypomnienie wydarzeń sprzed 74 lat, msza św., apel pamięci,
salwa honorowa, złożenie kwiatów i wieńców pod krzyżem,

poczęstunek z pysznej grochówki.
Homilię tym razem wygłosił wysłannik
ordynariusza polowego Wojska
Polskiego ksiądz prałat płk January
Wątroba, a apel poległych poprowadził
porucznik Patryk Lizut z gliwickiego
4WOG-u.
Pod nieobecność orkiestry hymn
odśpiewaliśmy á capella a wieńce i znicze wędrowały na swoje miejsce w ciszy
z braku werblisty. Na ten moment nawet deszcz ustał, jak gdyby na rozkaz.
Wydaje się, że uroczystość odbyła się w atmosferze bardziej kameralnej,
co pewnie mogło mieć wpływ na bardziej osobiste przeżycie całego wydarzenia
przez jego uczestników. Modlitwę NSZ z poruszającym komentarzem wygłosił
Dawid Szóstak z organizacji NSZ. Tradycji stało się zadość, pomimo trudności.
I to należy uznać za sukces.