31.10-01.11.2020. W kraju i na obczyźnie.
Tegoroczne Zaduszki i Dzień Wszystkich Świętych przebiegły w Polsce w cieniu
pandemii Koronawirusa, zakazu wstępu i zgromadzeń na cmentarzach,
ale i demonstracji oburzonych wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego
w sprawie aborcji, podjętym nieco wcześniej.
My przypominamy wznioślejsze skojarzenia daty 1 listopada w historii Polski.
Powstania Lwowskiego, które zostało już uwiecznione na jednej z tablic
przygotowywanych dla majacej się wiosną rozpocząć konstrukcji
pomnika na Placu Krakowskim w Gliwicach.
Proponujemy również w zamian wizytę na cmentarzu
Gunnersbury w zachodnim Londynie, w jednej

z największych polskich kwater
cmentarnych poza krajem.
Odwiedzają je tego dnia rodacy porządkując groby
i zapalając znicze na miejscach spoczynku swoich przodków.

Można tam spotkać dziesiątki
mogił naszych dowódców
z czasów walki o niepodległą
Polskę lat 1918-1920 po Armię Krajową, Armię
gen.Wł.Andersa i Rząd Emigracyjny, aż do aktu

przekazania w Warszawie
insygniów niepodległej władzy
22 grudnia 1990 roku.
Są groby lotników polskich, którzy zapisali się w historii

walki o brytyjskie niebo podczas zwycięskiej
Bitwy o Anglię w 1940 roku.
Jest też pierwszy pomnik pamięci zbrodni katyńskiej, jaki w ogóle powstał na świecie,

z którym wiąże się niechlubna karta polityki brytyjskiego rządu,

z czasów komunizującej Labour Party, nie zezwalającego na uczestnictwo żołnierzy
brytyjskich w uroczystościach pod pomnikiem. Odwrócenie tej karty nastąpiło

dopiero po objęciu rządów w Zjednoczonym
Krolestwie przez konserwatywną partię Margaret
Thatcher której przedstawiciele uczestniczyli
w kolejnych rocznicach pamięci ofiar Katynia.
Wspominając brytyjskie tradycje,
związane z obchodami Święta
Zmarłych, nie sposób pominąć
wrosłej w jej krwiobieg
31 października Halloween.
Oczywiście, na tę
okazję wykonane dekoracje najbardziej efektownie
prezentują się nocą, kiedy to poprzebierane dzieciaki

stukają do drzwi domów
ze srogim pytaniem - Trick or treat ? Ma ono sens
oczekiwania prezentu z czegoś dobrego ( słodkiego )
lub groźby wykonania
drobnej złośliwości.
Powszechnie rozumiane
takie dictum z reguły
kończy się uśmiechem, poczęstunkiem lub kilkoma
funtami do skarbonki. Na uznających tradycje progach
domostw widoczne są straszydła. Czy to kogoś
bulwersuje ? raczej nie ... tam nie ma to podkładu silnie uduchowionej wiary w Boga
i pamięci o zmarłych, raczej żartu i zabawy.
Bo tradycja żyje własnym życiem.