01-11.11.2021. Listopadowe święta i pamięć.
Pierwszy dzień listopada jest dniem szczególnym w polskiej tradycji.
Tak jak Polacy obchodzą pamięć o zmarłych nie czyni tego nikt.

Znicze palące się na polskich cmentarzach,
zwłaszcza wieczorem w Dzień Wszystkich Świętych,
czynią z naszych nekropolii świetlne kapsuły
pamięci i modlitwy.
To wtedy wracają znów
ci, którzy już odeszli.
Wracają także wspomnienia minionych chwil i zdarzeń.
Pamiętamy też o tych którzy nie mają swojego grobu,
żołnierzach poległych w walce gdzieś w szczerym polu
czy lesie. Pochowanych przez okolicznych mieszkańców, zgodnie z chrześcijańskim
nakazem by “umarłych pogrzebać”. Palimy im znicze pod krzyżem czy pomnikiem
by spoczywali w pokoju.
Do tej samej pamięci odwołujemy się w nasze Święto Niepodległości.
Inna jest jednak jego celebracja. I w tym roku odbył się ( z naszym udziałem )
warszawski Marsz Niepodległości, organizowany tradycyjnie przez
środowisko narodowe.
Wsparty

ministerialną decyzją nadania mu
rangi uroczystości państwowej, przyprawił
o wściekłość prezydenta stolicy
i wspierających go swoimi decyzjami
sędziów, próbujących marsz zdelegalizować.
Prezydent Polski natomiast wzniośle i godnie
złożył wieńce pod pomnikami ojców naszej
niepodległości. Wziął również udział
w uroczystej zmianie warty przy
Grobie Nieznanego żołnierza a także mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej, gdzie
zapłonęła Świeca Niepodległości, podarowana przez papieża Piusa IX w 1867 r.
z życzeniem, aby została zapalona w wolnej Polsce.

Tymczasem my w Gliwicach 10 listopada uczestniczyliśmy w uroczystej akademii
w Zespole Szkół Samochodowych, zaś poza miastem 11 listopada, zaocznie,
( z uwagi na grypę ) w przemarszu od i do Czarnocina z Góry św. Anny
gdzie w bazylice odprawiono mszę św. w intencji naszej Ojczyzny.

Krótka notyfikacja nie pozwoliła na lepsze zorganizowanie naszych szeregów ale,
jak widać, pomimo jesiennej fali pandemii, tradycja niepodległościowych wędrówek
ze śląskim klubem “Camino” wraca do łask.