19.03.2021. Rocznica Józefa i jego następców.
Marzec mamy zimny. Wbrew teoriom ocieplenia naszego ziemskiego klimatu
miewamy wciąż zimne miesiące zimowe. Również koronawirus trzyma się mocno,

zbierając śmiertelne żniwo i zakażając największe od początku
pandemii dzienne liczby Polaków. Tym razem to jego wysoce zaraźliwa brytyjska odmiana jest za to winna a nie rząd.
Brytyjska historia zaś i jej
polskie sploty znalazły się właśnie
na pierwszych stronach naszych
gazet za sprawą IPN-u, który
opublikował wojenne zdjęcie
młodej Polki, trzymającej
pudełko z odznaczeniem.
Szukano jej danych, historii życia, świadectwa losów. I znaleziono.
Była nią
Maria Chłusewicz, córka oficera Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich,

weterana walk w Norwegii wiosną 1940 roku.
Urodzona w Grodnie 1923 roku zmarła w 2018.

Podczas wojny pracowała
w Polskim Czerwonym Krzyżu
w Edynburgu.
Po klęsce wrześniowej
i okupacji kraju przez Niemców i Rosjan, w trakcie ewakuacji przez kanał La Manche,
poznała rannego w akcji pilota brytyjskiego lotnictwa Philippa Barra, którego rodzina,

jak się okazało, miała polskie korzenie na Podbeskidziu.
Po publikacji fotografii, dzięki internautom, udało się
ustalić wojenne losy jej i jej późniejszego męża,

który w rok po ślubie
zginął w powietrznej
walce i pośmiertnie
został odznaczony
Distinguished Flying Cross, trzymanym przez
jego żonę na zdjęciu, wykonanym po uroczystości
w Buckingham Palace.
Artykuł, opublikowany wówczas w prasie przytacza słowa Marii Barczyńskiej
( bo takie, oryginalne rodowe nazwisko męża przyjęła ), wzruszonej państwowym

uhonorowaniem męża, już jako dowódcy szwadronu,

i osobistym wręczeniem
jej krzyża przez
króla George’a VI.
Dziś monarsza
siedziba w Londynie,
nawet w rzadko słoneczny dzień, wygląda smutno.
Cóż, tam też panuje pandemia i kompletny lock-down
wymiótł turystów ze stolicy, choć wiosna w parkach się budzi. Nic dziwnego,
gdy każdy pub, a nawet słynny Harrods wygląda tak jak na ujęciach powyżej.
A tymczasem 19 marca obchodziliśmy stupierwszą
rocznicę nadania tytułu Pierwszego Marszałka
Rzeczpospolitej Józefowi Piłsudskiemu, przez
nowopowołaną Komisję Weryfikacyjną pierwszego
Sejmu odradzającej się Rzeczpospolitej.
Nieprzypadkowo stało się to w imieniny Józefa,
lub jak kto woli Świętego Józefa,
czczonego jako patrona i opiekuna polskich rodzin.
Jak słyszymy obecnie,
coraz głośniej mówi się
o konieczności przyjęcia
tego dnia jako Dnia Ojca
co, wobec oficjalnego dedykowania roku 2021 ziemskiemu rodzicowi Chrystusa
przez papieża Franciszka, nie wydaje się być oderwane od rzeczywistości.

Tym bardziej, że obecnie celebrowany
dzień 23 czerwca nie ma w Polsce żadnego
kulturowego umocowania w naszym kalendarzu,
zaś w innych krajach są to różne daty
wywodzące się z lokalnych tradycji.
Aby dopełnić historycznie datę 19 marca,
przypominamy jeszcze że w roku 1940 tego dnia
z-ca dowódcy Związku Walki Zbrojnej płk. Stefan Rowecki ( wówczas ps. “Rakoń” )
podpisał “Wytyczne Działań Sabotażowych” do realizacji w strefie niemieckiej okupacji
przez rodzące się do życia militarne struktury Polskiego Państwa Podziemnego.