24.09.2022. Polana „Hubertus”. Barut.
Jak co roku, tak i w tym, ostatnia sobota września jest dedykowana pamięci
żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Podbeskidzia, którzy w ostatnią sobotę

września 1946 roku oddali swoje życie Ojczyźnie w lesie, na pograniczu
obecnego województwa śląskiego i opolskiego pod wsią Barut.
Miejsce to, ukryte przed bezpośrednim wglądem osób podróżujących przez
ziemię śląską zielenią drzew i łąk, wybrane zostało przez NKWD i UB jako
odpowiednie dla egzekucji członków ugrupowania
NSZ kapitana Henryka Flamego ps.”Bartek”, którzy

z zamiarem opuszczenia Polski skorzystali z propozycji transportu
na zachód, zorganizowanego
dla nich przez jednego z oficerów
podziemia, jak się okazało
agenta komunistycznej
"bezpieki".
Na temat dokładnej liczby ofiar
operacji „Lawina”, jak nazwano
akcję służb, zrealizowanej
w trzech transportach kolejnych sobót września,
pierwszego od zakończenia wojny roku, istnieje kilka wersji i nie udało się ich ustalić
z całą pewnością. Logiczne jest, że na polanie „Hubertus” liczba ta mieści się

pomiędzy 90 a 140 osób, czyli tyle ile w czterech
samochodach ciężarowych mogło być transportowanych.
Jak co roku program naszej uroczystości obejmował mszę św. poświęconą pamięci żołnierzy,
apel poległych, salwę honorową
oraz złożenie wieńców i wiązanek
kwiatów pod krzyżem
symbolizującym miejsce ich pochówku.
W minioną sobotę
nowym elementem było wciągnięcie polskiej flagi na maszt,
podczas odegranego przez orkiestrę ze Świbia i odśpiewanego
przez zebranych hymnu państwowego.
Hymn odśpiewał również chór „Veni Cantare”
z Wielowsi który uświetnił swoim udziałem
mszę św. i całe wydarzenie.
Tradycyjnie powitał wszystkich gospodarz spotkania, wójt Gminy
Wielowieś, a kilka słów o wypadkach jakie rozegrały się tutaj
przed 76 latami powiedział dr. Tomasz Kurpierz z katowickiego
Oddziału IPN-u. Piękne kazanie wygłosił ks. płk Krzysztof Smoleń,
proboszcz gliwickiej parafii garnizonowej św. Barbary, reprezentując
ordynariusza Wojska Polskiego biskupa Wiesława Lechowicza.
Zaakcentował żołnierski aspekt postawy młodych ludzi, broniących wobec najeźdźców
ze wschodu i zachodu wolności i tradycyjnych wartości polskiego narodu.
Po raz pierwszy na polanie „Hubertus” wybrzmiały bieżące, ukraińskie analogie,
walki i zbrodniczego okrucieństwa Rosjan w stosunku do mieszkańców ziem na których
znalazło się ich wojsko, do powojennej sytuacji Polski.
Dzisiaj mamy nieporównywalnie większy wachlarz środków głoszenia prawdy o tym.
Nie możemy jednak zapominać, że takie same, a może nawet większe możliwości
ma kłamliwa propaganda zła.