14.07.2024. Odsłonięcie pomnika w Domostawie.
W minioną niedzielę uczestniczyliśmy w doniosłej uroczystości w województwie
podkarpackim gdzie w powiecie Jarocin odsłonięto pomnik pamięci ofiar
ludobójstwa wołyńskiego lat 1943-45.
Inicjatywa amerykańskich środowisk polskich kombatantów II wojny światowej,
podjęta i zrealizowana przez artystę Andrzeja Pityńskiego, we współpracy
z gliwickim GZUT-em, ma wstrząsający efekt
na każdego, kto kiedykolwiek

zobaczy w bezpośredniej
odległości to dzieło.
Pamiętać przy tym
należy kim był rzeźbiarz
i jakie doświadczenia życia były jego udziałem.
Porównywanie zaś
rezultatu pracy twórcy, z faktami i traumatycznymi urazami w psychice osób, często
dzieci, które cudem przeżyły „rzeź wołyńską”, jak często nazywa się tę zbrodnię,
przemawia niewątpliwie na korzyść wrażliwości autora pomnika i jego kunsztu.
Na uroczystość zjechali kresowianie i ich potomkowie z całej Polski.
Autobusami i prywatnymi samochodami. Ocenia się że było nas tam około
25-30 tysięcy. Były też delegacje z zagranicy. W morzu polskich flag, banerów

i tablic unosiła się atmosfera braterstwa i patriotyzmu.
Była msza święta ze Słowem Bożym, komunia święta,
błogosławieństwo i uroczyste przecięcie wstęgi
opasującej 14 metrowy pomnik.
Były słowa osób, które podjęły się wzniesienia
monumentu, mające wagę dokumentów.
Ciekawe, że żadne z ogólnopolskich mediów nie
poinformowały o tym wydarzeniu w swoich codziennych serwisach. Dopiero po kilku
dniach pojawiły się ogólnikowe notatki.
My jechaliśmy na miejsce przez ponad 4 godziny
w ulewnym deszczu, który ustał gdy dojeżdżaliśmy do celu. Niektórzy z nas mieli pobudkę tego ranka o 3.30, ale warto było.
W międzyczasie zauważyliśmy, że do naszego Kalendarium wkradł się szczur.