6,7,8.09.2019. Gliwice, Namysłów, Gierałtowice.
W ostatnich dniach minionego tygodnia wzięliśmy udział w trzech niezwykłych
wydarzeniach. Każde z nich było inne, ale miały wspólny mianownik.
Wszystkie poświęcone były ludziom, którzy walczyli o wolność Polski i Polaków.
W piątek, korzystając z oferty organizatorów rocznicy obrony Westerplatte
w Bojkowie 1 września, siedzieliśmy na widowni niewielkiego teatru

“Stara Kotłownia” mieszczącego się w budynku
Młodzieżowego Domu Kultury w Gliwicach przy
ul. Barlickiego 3.
Oklaskiwaliśmy monodram,
oparty na zapiskach kapitana
Franciszka Dąbrowskiego,
jednego z dowodców placówki
Westerplatte we wrześniu
1939 roku, wykonany przez Dawida Szóstaka.
Kameralne
warunki tej niewielkiej sceny i zestaw osobowy widowni, na

której rozpoznaliśmy twarze znane z innych
patriotycznych uroczystości, odbywających
się w mieście i powiecie, spowodowały
znakomity efekt.
Amatorski, a równocześnie sugestywny
przekaz treści zapisków oficera, który znalazł się w miejscu
i czasie o historycznym znaczeniu dla potomnych, był

emocjonalnie doskonały.
Oszczędna narracja,
wyważona gestykulacja
i dojrzała osobowość aktora
zasłużyły na długie brawa.
To było prawdziwe przeżycie. I pomyśleć, że
wykonawcą był amator !

W sobotę, na zaproszenie kolegów ze SPAK O/Namysłów
i tamtejszej grupy członków “Solidarności” wzięliśmy udział

w odsłonięciu pamiątkowej
tablicy w trzydziestolecie
powstania legalnych
struktur
NSZZ “Solidarność”
opolskich leśników.
Leśnicy, których
rokrocznie spotykamy na uroczystościach w Barucie uznali
za istotne przekazanie następnym pokoleniom pamięci o

minionych wydarzeniach
i odchodzących działaczach, którzy w warunkach
systemu komunistycznego przetaczali koło historii
na drugą stronę.
Wprawdzie
padał deszcz,
ale słowa
kapelana Armii Krajowej poświęcającego tablicę
wybrzmiały echem wśród zebranych: - Tamte dni

i tamta
solidarność Polaków nie mogą zaginąć, bo i my
jako naród zaginiemy. W “funkcyjnej” stodole

zebrani wysłuchali
uczniowskiego wykonania
piosenek Jacka Kaczmarskiego
i poezji stanu wojennego,
dumając z refleksją nad
przemianami ostatnich lat. Wokół stał las, w ogniu trzaskały
polana a na ruszcie skwierczały wędliny. Obecny na spotkaniu

z-ca przew. Kom. Reg. Związku
również podniósł kwestię pamięci
o bohaterach tamtych dni. I słusznie.
Bo oni byli wśród nas.
Zaś w niedzielę, przy kościele pod
wezwaniem Matki Boskiej Szkaplerznej w Gierałtowicach,
na zaproszenie naszej koleżanki mgr Urszuli Kaczmarczyk,
uczestniczyliśmy w poświęceniu

odnowionego pomnika nagrobnego
księdza Władysława Roboty.
Postać tego wieloletniego proboszcza lokalnej parafii,
zasługuje ze wszech miar na pamięć i popularyzację.

Był On bowiem niezłomnym bojownikiem o polskość ziemi ślaskiej, trwałość jej tradycji
i wiary katolickiej wśród Ślązaków. Ksiądz Robota był też odważnym pasterzem, który
odmówił opuszczenia “swoich owieczek” w obliczu niemieckiej agresji w 1939 roku.
Za swoje przekonania i postawę zginął bestialsko zamordowany w obozie pod
Nieborowicami 8 września 1939 roku. W niedzielę minęło 80 lat od Jego śmierci.

W kościele, który powstał dzięki Jego staraniom,
podczas mszy św.
prowadzący liturgię
ksiądz biskup
Adam Wodarczyk
przypomniał zasługi
księdza-męczennika dla
lokalnej społeczności. Mówiła też o nich historyk Urszula Kaczmarczyk, podczas
spotkania w parafialnej sali po uroczystości przy grobie ksiedza Władysława.
A tam, wśród wieńców i wiązanek nie zabrakło również kwiatów, które złożył
w imieniu naszego Stowarzyszenia Prezes gliwickiego Oddziału SPAK.
( Zobacz też
Archiwum - Historia - Ksiądz Władysław Robota.
Pasterz i męczennik za sprawy Boga i ludzi )